Przejdź do treści

Teoria – najpraktyczniejsze narzędzie HRowca i trenera

Jak pracowałem w firmie szkoleniowej to często szukałem trenerów do współpracy. Pewnego razu zdarzyła mi się taka rozmowa…

-Ja: Proszę opowiedzieć o swoich szkoleniach

-Trener: Moje szkolenia to 100% praktyki. Zero teorii. Bazuję w 100% na swoich 20-letnim doświadczeniu

-Ja: [cisza zachęcająca do rozmowy + psychologiczne „chrumknięcie” hmm]

-Trener: Bo wie Pan trzeba być praktykiem, jestem nim od 20 lat. Nie interesują mnie jakieś teorie.

Rozmowa nie zakończyła się pozytywnie, powiem więcej, jakoś super miło nie było. Podziękowałem za współpracę. Dlaczego?

Bo teoria, to naprawdę najpraktyczniejsze narzędzie w biznesie. Lepszego nie ma!

[Uwaga techniczna: Drogi Czytelniku, jeśli się ze mną zgadzasz to spokojnie możesz sobie odpuścić ten tekst. Pewnie myślimy podobnie. Jeśli się NIE zgadzasz, to serdecznie zachęcam do lektury.]

Teoria vs. Praktyka

Bardzo często teoria jest przeciwstawiana praktyce. Jednak jeśli dobrze zrozumiemy czym jest teoria naukowa to okaże się, że jest to całkowicie błędne rozróżnienie, które wprowadza zamęt i przyczynia się do błędnego działania na co dzień.

Czym zatem NIE jest teoria naukowa?

Nie jest przeciwieństwem praktyki. Nie jest również wydumanym modelem stworzonym przez „teoretyka” za jego biurkiem w oderwaniu od realiów biznesu. Nie jest również kolorowym modelem wyprodukowanym przez dział marketingu znanego guru biznesu.

Czym jest teoria?

Jest zestawem pojęć, powiązanych ze sobą dobrze opisanymi relacjami (najczęściej jest to relacja przyczynowości), którego celem jest zrozumienie i wyjaśnienie zjawisk, które zachodzą w świecie. Teoria służy do wyjaśniania i przewidywania. Co kluczowe, teorię da się falsyfikować, czyli mówiąc po ludzku, zaprojektować badanie, które doprowadzi do jej odrzucenia.

Ale kluczowe dla nas jest to JAK powstaje ta teoria. Powstaje ona na bazie faktów. Einstein mawiał, że fakty są zarówno punktem wyjścia jak i punktem docelowym każdej nauki i teorii.

Czyli prawdziwa teoria powstaje na bazie FAKTÓW. Czyli doświadczenia, praktyki, zderzenia z rzeczywistością!

Teoria to uogólnione doświadczenie, uogólniona praktyka.

Zatem przeciwstawianie teorii i praktyki to zwyczajny błąd, wynikający ze złego rozumienia teorii.

W praktyce wygląda to tak, jak na poniższym rysunku:

Schemat działania teorii

Co zrobić z teorią?

Skoro teoria jest uogólnionym doświadczeniem to pewnie można ją całkiem nieźle wykorzystać. Jak? Poniżej kilka propozycji:

1 – Teoria jako punkt wyjścia do wszystkiego 🙂

Czasem jest tak, że nie wiemy nic. Ruszamy dopiero z eksploracją danego tematu. Teoria to świetny punkt startu. I w sumie nie ma znaczenia czego dotyczą nasze działania. To mogą być oceny okresowe, zarządzanie sprzedażą czy wdrażanie systemów IT.

Załóżmy, że chcę wdrożyć nowy system HR. Robię to pierwszy raz. Na co powinienem zwrócić uwagę? No ja lubię jak systemy są łatwe w obsłudze. I jak mają dużo funkcji. Ale czy wszyscy tak mają? Mogę zapytać pracowników. Pewnie, że tak. To bardzo dobry trop. Ale o co ich pytać? Czy chcesz prosty system… Oczywista oczywistość. No a może dobra teoria? Jako punkt wyjścia. Na przykład Uogólniona teoria akceptacji technologii i korzystania Venkatesha…. Podsumowuje ona ponad 30 lat badań nad jakością wdrożeń systemów IT a to trochę lepsze źródło wiedzy niż moja intuicja.

2 – Teoria jako punkt wyjścia do badań w organizacji

To chyba mój ulubiony obszar. Uwielbiam te pseudo-badania w biznesie, kiedy ktoś siada i „na kolanie” układa pytania i kafeterie odpowiedzi. Wtedy uzyskujemy pytania w stylu: „Lubię kiedy mój szef: a) bije mnie po głowie; b) motywuje finansowo; c) inne” i wyniki pokazujące prymat motywacji finansowej nad całą resztą potrzeb pracownika. Więcej na ten temat tutaj.

Masakra!

Badania satysfakcji, kultury organizacyjnej i różne inne, które prowadzimy w firmach powinny opierać się na jakimś modelu teoretycznym. Dlaczego? No właśnie po to, abyśmy wzięli pod uwagę wszystkie kluczowe wymiary zjawiska, które badamy.

Satysfakcja pracowników nie składa się z wymiarów, które szef HR wymyślił ze swoim zespołem w piątkowy poranek. Naprawdę są na ten temat badania i dobre teorie, które pokazują pełne spektrum satysfakcji pracowników. Warto z nich skorzystać 🙂

3 – Teoria jako narzędzie do zrozumienia faktów

Teoria pomaga zrozumieć to co dzieje się wokół nas. Pomaga wyjaśniać fakty i rekomenduje działania. Właściwie w każdym obszarze:

  • Pracownicy, którym odebrano benefity są bardziej zdenerwowani niż Ci którzy ich nigdy nie mieli – reaktancja;
  • Pracownicy, których szefowie mniej ingerują w ich pracę są bardziej zmotywowani – Teoria samodeterminacji;
  • Pracownik dostał wyzwanie i podjął je, jest zadowolony i zmotywowany. Jego kolega się poddał, powiedział, że nie da rady. Po pewnym czasie podjął się bardzo trudnego zadania, którego nigdy na dobre nie zaczął – Teoria potrzeby osiągnięć;

4 – Teoria jako narzędzi umożliwiające myślenie kontrfaktyczne

Jesteśmy prawdopodobnie jedynym gatunkiem, który potrafi zadawać pytania kontrfaktyczne. Co więcej, potrafimy na nie odpowiadać. Dlaczego? Bo tworzymy w naszym umyśle teorie bazujące na związkach przyczynowych. Przykład: Co by się wydarzyło gdybyśmy NIE zastosowali wprowadzonego przez nas rozwiązania ułatwiającego korzystanie z systemu IT? Jak wyglądałoby dzisiaj zaangażowanie użytkowników?

Dobra teoria, pomaga przeprowadzić precyzyjne analizy kontrfaktyczne.

Jak dobrze stosować teorię?

Po pierwsze, musimy pamiętać, że są teorie dobre, bardzo dobre i te słabsze. Teorie zmieniają się na podstawie kolejnych doświadczeń. Dlatego warto wybierać te mocno zakorzenione (corroborated) w danych. Warto zwracać uwagę na jakość danych, które posłużyły do zbudowania teorii. Tutaj trochę podpowiedzi w tym temacie.

Po drugie, należy pamiętać, że teoria to uogólnione doświadczenie, a zatem pozbawione kontekstu sytuacyjnego. To my, użytkownicy teorii w praktyce biznesowej musimy dołożyć kontekst naszej organizacji. To super ważne. Bez tego stosowanie teorii może zaprowadzić nas w ślepy zaułek. Przykład: Z cytowanych dość często badań nad trafnością rekrutacji wynika, że najlepiej używać testów IQ. To one najlepiej przewidują wynik w pracy, niezależnie od stanowiska. I super. Ale jeśli rekrutujemy DevOpsa, w centrum Warszawy lub Krakowa i mamy budżet grubo poniżej stawki rynkowej, to robienie kandydatom testu IQ na wejściu raczej nam nie pomoże…

Po trzecie, może się powtórzę, ale nie przeciwstawiajmy teorii praktyce. Praktyka to jeden z naszych sposobów zdobywania wiedzy o świecie. Teoria to inny sposób, ujęty w naukowy rygor.

Po czwarte, uwaga na pseudoteorie… Wiele obecnych na rynku biznesowym idei nie jest teoriami. Są to… luźne pomysły autorów poczytnych książek biznesowych ułożone w ładny model przez zdolnego grafika. I super. Każdy orze jak może. Ale jak pisał Stanisław Jerzy Lec „Są różne punkty widzenia, jednak nie z każdego coś widać”. Warto sprawdzić z czym mamy do czynienia.

*

*

*

*

*

*

*

Na zakończenie… bonus dla maniaków, których kręci historia statystyki

Gdzieś kiedyś przeczytałem zdanie, że w danych nie ma wiedzy. Że to analityk musi wyciągnąć wnioski, podjąć decyzję, któremu modelowi ufa. Jest to w 100% prawdziwe i myślę, że zgodzi się z tym każdy kto kiedykolwiek analizował dane. Dane nie mają odpowiedzi. To analityk musi ją sformułować.

I tu moim zdaniem zaczyna się szaleństwo współczesnego świata, który działa dokładnie odwrotnie, zakładając, że dane dadzą odpowiedź. Że niepotrzebna jest teoria, którą testujemy. Że wystarczy zrobić analitykę. A już najlepiej Big Data. O zgrozo!

Nie wierzycie mi? Popatrzcie na stosowane współcześnie techniki analizy danych. Ile jest tam metod konfirmacyjnych a ile eksploracyjnych…

Dwóch ojców współczesnej statystyki, Pearson oraz Fisher, skutecznie wyrugowało z dyskursu analitycznego wszelkie próby myślenia przyczynowego, a przez to i naukowego. Wierząc (sic!), że analiza nie potrzebuje teoretycznego modelu przyczynowego. Prace takich gości jak Sewall Wright, na temat diagramów przyczynowych przeleżały dziesiątki lat bez większego echa. Dziś ich ślady znajdziemy w technikach konfirmacyjnych, takich jak modelowanie równań strukturalnych (SEM).

Ale jak często stosujemy dzisiaj SEM (pomijam ilość potrzebnych danych)…? A jak często techniki eksploracyjne…, nie wymagające żadnej teorii?

Współczesny świat bardzo nie lubi teorii. Również świat analityczny. Trochę szkoda. Bo teoria to bardzo praktyczne narzędzie.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *